poniedziałek, 1 lutego 2010

5.



Alice...

...A więc mój sen: W podświadomości wiedziałam,że pokłóciłam się o coś z Edwardem. I wieczorem jeszcze nie było ciemno ale była godzina 19.40 (pamiętam szczegóły bo przebudziła się w nocy i napisałam szybko na komórce ; P) I umarł moja ciocia. I my mieliśmy taką altanke na dworze wielką chyba na 20 metrów w tą i w tą. I tam były drewana stoły takie do pracy żeby coś budować na tym. i na jednym stole leżała wieczorem ta trumna a w niej ta ciocia. i my tam robiliśmy jej pogrzeb (mwhahha) I ja zapłakana myśle niech przyjedzie ten mój Edward. niech mnie pocieszy. I Nagle staje volvo pod tą altanką. Ja cała w łzach lece don iego. Uśmiecham się i jestem już szczęśliwa i chce go pocałować a on mnie tak do siebie przyciągnął i jak w książce Bella mówi: 'miażdżył mi usta' i on do mnie:'przejdźmy się' A ja sobie myśle o kucze. pokłóciliśmy się a teraz chce się przejść o nie nie dobrze. I poszliśmy na pola. takie duże pole było. I on tam znowu mnie przyciągnął. Ija mówie nei chcesz ze mną zerwać czy coś takiego a on nie a czemu. a ja nei wiem. i on mnie znwou pocałował powiedział przepraszam. I potem ja powiedziaam ja też przepraszam i on czy chcesz teraz może... I SEN MI SIĘ URWAŁ! Grrr.! Chyba pies mnie polizał po twarzy akurat w nocy -,-A i w śnie wiedziałam jeszcze,że jest czerwiec -,- lol (tak mam napisane w telefonie.xd

Bells / Daria

3 komentarze: